Tak on tylko kiwa głową. Ochrona go sprawdza i widzą że jest czysty i wchodzi do środka. Widzi Radę Miasta Szczęściogrodu. Mówi tym razem z bardziej poważną miną.
-Agent Atlas: Który z was jest przywódcą chińskich komunistów? Chcemy porozmawiać o wspólnym celu, jesteście dla nas inspiracją do tego że wszyscy mają być równi.
Następnie Prezydent miasta o imieniu Andrzej powiedział w stronę przybysza: Andrzej: Witam, to ja jestem przywódcą tego miasta, choć rządy sprawujemy kolektywnie, jak i w całym kraju, jak towarzysz najpewniej wie. A komunistami jesteśmy Beatudzkimi. Słyszałem że chce towarzysz uzyskać mieszkanie. Dlaczego przyszedł obywatel tutaj, a nie do specjalnego urzędu przydzielającego mieszkania? I proszę usiąść. Następnie wskazał ręką na krzesło.
I Sekretarz KC LPS i Premier
Beatudzkiej Republiki Demokratycznej,
Minister Spraw Zagranicznych BRD
Tak też usiadł przy krześle. Oczywiście każde słowo które Prezydent Andrzej wypowiedział agenta zainteresowało. Robi poważną minę i postanawia zaryzykować.
-Agent Atlas: Czyli w pewnym sensie poniekąd te plotki okazują się półprawdą. Tak naprawdę nie chodzi o mieszkanie, faktycznie od tego pewnie macie jakiś urząd do przydzielania. Ja jestem w znacznie poważniejszej sprawie. Widzę że tutaj ludzie czują się naprawdę świetnie. Jest wolne od radiacji i zmutowanych stworzeń. Oraz co najważniejsze... Od organizacji zwanej Instytutem. Dlatego mam pytanie. Czy wy bracie wesprzecie naszą sprawę i pomożecie nam ochronić Syntki? Czy możemy wam zaufać?
Przy okazji wyciąga dwa zdjęcia i podaje do prezydenta.
-Agent Atlas: A to nasi wrogowie. Na pierwszym zdjęciu bractwo stali, który nie toleruje innych istot i są fanami demokracji... A ci niżej to szaleni naukowcy z Instytutu, którzy chcą zniewolić Syntki, zamiast tak jak komunizm pokazuje, zrobić by wszyscy byli równo traktowani.
Andrzej, mocno zdezorientowany patrzył na zdjęcia przez jakiś czas, próbując zrozumieć sprawę i wysłuchując gościa. Następnie powiedział:
Andrzej: Skąd Towarzysz przybywa? Nigdy wcześniej nie słyszałem ani o instytucie, ani o syntkach... Przyznam, że cała sprawa wygląda dość tajemniczo i niepokojąco. Usłyszałem już o waszych przeciwnikach Towarzyszu, a kim Wy jesteście?
Andrzej nie dokończył jeszcze swojej wypowiedzi, chcąc dopytać o jakich plotkach mówił przybysz. Jego wypowiedź ucięły syreny radiowozu dobiegające z ulicy. Chcąc poczekać aż radiowóz przejedzie, przestał mówić.
I Sekretarz KC LPS i Premier
Beatudzkiej Republiki Demokratycznej,
Minister Spraw Zagranicznych BRD
-Agent Atlas: Jesteśmy komunistami z Radioactive Smile. Kraj jest trochę oddalony od tego kraju. Ale skoro udało nam się tutaj przybyć, nie ukrywam początkowo nie wiedzieliśmy na kogo trafimy. Syntki to takie jak to obraźliwie mówi Instytut, roboty które kształtem przypominają ludzi. Tak naprawdę to świadome istoty mogące decydować o swoim losie i z naszymi braćmi działać. Ja jestem Towarzysz Borezymov. Wiem że to trochę skomplikowane na początku się wydaje, ale trzeba uratować syntki od tych szalonych naukowców. By mogli być równi ze wszystkimi innymi.
Andrzej, który zaczynał już rozumieć o czym mowa odpowiedział:
Andrzej: Zaczynam już rozumieć o czym mówicie Towarzyszu Borezymov. Myślę jednak że zaszło tu pewne nieporozumienie. Otóż jak wcześniej wspomniałem władam jedynie tym miastem, nie zaś całym państwem. W tej sprawie lepiej będzie jeśli skontaktujemy się z władzami w stolicy.
Następnie Andrzej sięgnął po słuchawkę telefoniczną i zaczął wybierać numer do Premiera. Gdy ten odebrał, Andrzej Po krótce wytłumaczył Premierowi całą sprawę, a następnie, najwyraźniej na jego prośbę, podał słuchawkę dalej do gościa.
Następnie z słuchawki do Borezymova odezwał się głos Premiera:
Premier Brzęczyszczykiewicz: Witam Towarzyszu Borezymov. Jestem Premierem Beatudii a moje nazwisko to Brzęczyszczykiewicz. Nie słyszeliśmy w Beatudii nigdy wcześniej o Waszej działalności, choć o samym Radioactive smile już wiedzieliśmy. Cieszy mnie jednak że podzielacie nasz punkt widzenia na sprawę porządku społecznego i ustroju, jaki powinien panować. Jakiego rodzaju pomocy w ochronie syntków potrzebujecie? Ciekawi mnie także to, w jaki sposób możemy być pewni, że ruch komunistyczny o którym Towarzysz mówi istnieje naprawdę? Wolałbym upewnić się, że nie jest to żadna prowokacja.
I Sekretarz KC LPS i Premier
Beatudzkiej Republiki Demokratycznej,
Minister Spraw Zagranicznych BRD
Tak Agent Atlas pod pseudonimem Towarzysza Borezymova mówi.
-Towarzysz Borezymov(Agent Atlas): Witam pana premiera Brzęczyszczykiewicza. Z tej strony Towarzysz Borezymov. Co do rodzaju pomocy syntków, to po prostu szukamy dla nich bezpiecznego azylu z dala od Instytutu. Jakby dało radę tutaj przetransportować, to byliśmy bardzo wdzięczni za taką pomoc. Istnieje naprawdę, jeżeli naprawdę pan jest otwarty, to nawet mogę przedstawić syntki które są pod naszą opieką i je bezpośrednio pokazać jako dowód że mówimy prawdę.
Mateusz Brzęczyszczykiewicz, wciąż nieufny, powiedział przez telefon:
Brzęczyszczykiewicz:W takim razie, jeśli ma Towarzysz taką możliwość, prosiłbym o przedstawienie nam syntków. Chciałbym też wiedzieć jakie są zagrożenia dla Beatudii związane z ich przechowaniem?
Wtedy na prywatny, osobny telefon należący do Andrzeja, obecnego jeszcze w pokoju, przyszła wiadomość od sekretarki. Treść wiadomości była zapytaniem czy milicjanci, obecni już w budynku, powinni wejść do biura i aresztować gościa. Andrzej odpisał jednak, że nie zaszła jeszcze taka konieczność. Zaznaczył też, by jednostki milicji były utrzymane w gotowości do działania.
I Sekretarz KC LPS i Premier
Beatudzkiej Republiki Demokratycznej,
Minister Spraw Zagranicznych BRD
-Towarzysz Borezymov(Agent Atlas): Ze względu że nasza misja nie jest całkiem jawna, jak można było się domyślić, skoro dopiero Prezydentowi Miasta powiedziałem o naszym celu, to Instytut nie wie że syntki zostały wysłane do Beatudzkich Komunistów. A co do samych syntków, to gdzie mógłbym ich przedstawić? W jakim miejscu pan Premier Brzęczyszczykiewicz proponuje?
Pytającym głosem go zapytał. Sam nie wiedział czy do końca mu ufać, ale raczej był pozytywnie nastawiony, aczkolwiek wciąż ostrożny. Czekał cierpliwie na odpowiedź.
Mateusz Brzęczyszczykiewicz obawiał się, że cała ta akcja może być prowokacją wymierzoną w ustrój socjalistyczny. Niemniej jednak na ten moment nie miał poważniejszych podstaw by tak sądzić, w związku z czym powiedział:
Mateusz BrzęczyszczykiewiczRozumiem Towarzyszu, postaram się nie mówić nikomu więcej o zaistniałej sytuacji, zdając sobie sprawę z jej wagi i tajności. Proszę jednak pozwolić mi skontaktować się w tej sprawie z Prezydentem, który posiada równie istotny głos w podejmowaniu decyzji. Jeśli chodzi o miejsce spotkania, proponuję by była to jedna z baz wojskowych pod Szczęściogrodem czyli miastem w którym tow. przebywa.
I Sekretarz KC LPS i Premier
Beatudzkiej Republiki Demokratycznej,
Minister Spraw Zagranicznych BRD
-Towarzysz Berezymov(Agent Atlas): Oczywiście zrozumiałem panie Premierze. I zgodnie z obietnicą przyjdę z syntkami.
Po czym rozłączył się i odłożył słuchawkę, uścisnął rękę potem Prezydentowi Szczęściogrodu i wyszedł z biura...A tam zauważył 3 milicjantów i nie pewny czy to nie jest jakaś zasadzka, stanął i czekał na reakcję. Wiedział że bezpieczeństwo jego braci i sióstr jest priorytetem.