Wizyta Prezydenta Republiki Bialeńskiej
: śr kwie 29, 2026 8:30 pm
Wolnograd budził się powoli, choć lotnisko wojskowo‑rządowe tętniło już pełną gotowością. Na płycie stał przygotowany do startu samolot prezydencki. Biało‑zielona maszyna o smukłej sylwetce, z herbem Republiki na stateczniku. Silniki pracowały cicho, równym, pewnym pomrukiem.
Prezydent‑Pułkownik Piotr Romanow wyszedł z budynku terminala w towarzystwie najbliższych współpracowników. Mundur miał perfekcyjnie dopięty, a krok spokojny, choć w jego spojrzeniu było coś więcej. Świadomość, że ta podróż nie jest jedynie kurtuazyjną wizytą. Beatudia zapraszała rzadko. A jeszcze rzadziej bez ukrytych intencji.
Przy trapie czekała kompania honorowa. Gdy Romanow przechodził obok, sztandary pochyliły się, a orkiestra odegrała krótką fanfarę pożegnalną. Prezydent zatrzymał się na moment, rzucając ostatnie spojrzenie na Wolnograd... Miasto, które odrodziło się wraz z nową Bialenią.
Wszedł na pokład.
Lot trwał niespełna kilka godzin. Gdy samolot zniżał się do lądowania, przez iluminatory widać było rozległe przedmieścia stolicy BRL. Miasto wyglądało inaczej niż Wolnograd. Było bardziej surowe, bardziej geometryczne, z monumentalnymi gmachami w stylu socmodernizmu, które rzucały długie cienie na place i aleje.
Samolot dotknął pasa. Po chwili zatrzymał się przed czerwonym dywanem rozłożonym z wojskową precyzją.
Drzwi otworzyły się.
Prezydent‑Pułkownik Piotr Romanow wyszedł z budynku terminala w towarzystwie najbliższych współpracowników. Mundur miał perfekcyjnie dopięty, a krok spokojny, choć w jego spojrzeniu było coś więcej. Świadomość, że ta podróż nie jest jedynie kurtuazyjną wizytą. Beatudia zapraszała rzadko. A jeszcze rzadziej bez ukrytych intencji.
Przy trapie czekała kompania honorowa. Gdy Romanow przechodził obok, sztandary pochyliły się, a orkiestra odegrała krótką fanfarę pożegnalną. Prezydent zatrzymał się na moment, rzucając ostatnie spojrzenie na Wolnograd... Miasto, które odrodziło się wraz z nową Bialenią.
Wszedł na pokład.
Lot trwał niespełna kilka godzin. Gdy samolot zniżał się do lądowania, przez iluminatory widać było rozległe przedmieścia stolicy BRL. Miasto wyglądało inaczej niż Wolnograd. Było bardziej surowe, bardziej geometryczne, z monumentalnymi gmachami w stylu socmodernizmu, które rzucały długie cienie na place i aleje.
Samolot dotknął pasa. Po chwili zatrzymał się przed czerwonym dywanem rozłożonym z wojskową precyzją.
Drzwi otworzyły się.